Nie było przełamania. Resovia rozbiła Indykpol AZS Olsztyn

Indykpol AZS Olsztyn przegrał siódme spotkanie w obecnym sezonie PlusLigi. Akademicy w Hali Urania ulegli 0:3 (22:25, 14:25, 18:25) Asseco Resovii Rzeszów i wciąż zajmują piętnaste miejsce w tabeli.

 

 

Na początku października kortowska drużyna wygrała we własnej hali 3:0 z PSG Stalą Nysa. I było to jej jedyne zwycięstwo w obecnym sezonie. Wcześniej doznała trzech porażek (z PGE GiEK Skrą Bełchatów, Ślepskiem Malow Suwałki i ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle). Później – kolejnych trzech (z Nowak-Mosty MKS-em Będzin, Jastrzębskim Węglem i Aluronem CMC Wartą Zawiercie). Zmienił się trener, ale w grze akademików nie widać jeszcze poprawy. Dodatkowo zmaga się ona z problemami kadrowymi (kontuzja Jana Hadravy i cukrzyca Eemiego Tervaporttiego).

Mecz z Asseco Resovią Rzeszów był idealną okazją do przełamania. Marcin Mierzejewski od dwóch tygodni samodzielnie odpowiada za wyniki Indykpolu. Jego asystentem został Kamil Sołoducha (doświadczony statystyk pracujący już w przeszłości w Olsztynie, ale też Kędzierzynie-Koźlu czy… Rzeszowie oraz w reprezentacjach Polski i Finlandii). Z klubu odeszło dwóch argentyńskich szkoleniowców.

I choć po meczu w Zawierciu (przegranym 1:3) można było uwierzyć, że coś drgnęło, w niedzielę w Hali Urania ponownie zobaczyliśmy zespół zagubiony, nieskuteczny, popełniający mnóstwo własnych błędów… Jedynie w pierwszej partii gospodarze dotrzymywali kroku rywalom. Pewnie w ataku grał Daniel Gąsior. Ale brakowało mu zdecydowanego wsparcia kolegów. A rzeszowianie świetnie prezentowali się zwłaszcza w przyjęciu. Od początku ich liderem na parkiecie był Bartosz Bednorz. Ale na ogromne brawa na przestrzeni całego spotkania zasłużyli też: Lukas Vasina, Stephen Boyer czy Paweł Zatorski. Resovia wygrała pierwszego seta 25:22. Ale w kolejnych dwóch była już zdecydowanie lepsza. Szczególnie w drugim odebrała olsztynianom ochotę do gry, zwyciężając 25:14!

Marcin Mierzejewski w akcie desperacji zdecydował się na zmianę libero. Kiepsko grającego Jakuba Hawryluka zastąpił Jakub Ciunajtis. Na placu gry pojawiali się też Manuel Armoa czy Paweł Cieślik. Ale nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych gości, którzy przypieczętowali pewną wygraną. Trzecia partia zakończyła się wynikiem 25:18 a całe spotkanie 3:0. Statuetkę MVP otrzymał Bartosz Bednorz – zdobywca 20 punktów.

 

 

„Na pewno pierwszy set był w naszym zasięgu. W następnych setach to ekipa z Rzeszowa zaczęła bardzo dobrze zagrywać. Mieli w drugim secie ogromną skuteczność w ataku po side-out, a my nie mogliśmy ich odrzucić od siatki. Dlatego wygrali dość łatwo. Miejmy nadzieję, że z Katowicami będzie inaczej – tam już musimy wygrać”

– powiedział po meczu Jakub Majchrzak.

„W pierwszym secie zagraliśmy jak równy z równym. Ekipa z Rzeszowa jednak bardzo wysoko atakowała i nie mogliśmy nic złapać w bloku. Nie „odpaliliśmy” również na zagrywce. Za mało graliśmy środkiem. Jesteśmy sportowcami, walczymy. Ten mecz jest przegrany, ale nikt się nie załamuje. Przepracowaliśmy bardzo dobrze ten tydzień po Zawierciu. I to my zawiedliśmy dziś na boisku. Nie daliśmy rady w tych sytuacjach, które trener nam jasno nakreślił”

– relacjonował Daniel Gąsior. Atakujący zdobył 14 puntów i był najskuteczniejszym zawodnikiem akademików.

„Ciężko jest, gdy mamy tylko jednego rozgrywającego. W tym tygodniu pomógł nam Serhii Yevstratov (ukraiński rozgrywający w piątek podpisał kontrakt z Czarnymi Radom – red.). Przychodzi jednak mecz i przeciwnik stawia nam wysokie warunki. Jeszcze w pierwszym secie próbujemy walczyć na równi, lecz widać było, że rywale mają kontrolę, a my tracimy punkt za punkt. Musimy w tym momencie skoncentrować się nad swoją grą, każdego z nas, a potem całej drużyny. Mecz w Katowicach będzie na żyletki.

– zapowiada natomiast Nicolas Szerszeń.

„Skupialiśmy się na tym, co mieliśmy do wykonania. Wiedzieliśmy, że to będzie mecz dwóch podrażnionych drużyn, które walczyły o poprawę swojej sytuacji w tabeli po trudnym początku sezonu. I myślę, że to nam bardzo pomogło, bo my sobie lepiej psychicznie poradziliśmy z presją i dlatego wywozimy trzy punkty”

– mówił natomiast libero Resovii i reprezentacji Polski, Paweł Zatorski.

 

 

Indykpol z dorobkiem zaledwie 3 punktów zajmuje przedostatnie, piętnaste miejsce w tabeli PlusLigi. Wyprzedza jedynie GKS Katowice, z którym zmierzy się w najbliższej kolejce – w piątek 1 listopada o 20:30.

Udany weekend siatkarzy z UWM w II lidze

Drużyna AZS UWM Olsztyn ma już na koncie cztery zwycięstwa w sezonie 2024/2025 siatkarskiej II ligi. W miniony weekend pokonała na wyjeździe 3:0 (21:16, 25:21, 25:21) NLO SMS PZPS Spała oraz 3:0 (25:17, 25:23, 25:22) Lechię Tomaszów Mazowiecki II i awansowała na trzecie miejsce w tabeli grupy 2.

 

 

Akademicy pod wodzą duetu trenerskiego Paweł Borkowski/Sergiusz Salski spisują się bardzo dobrze. Po powrocie do II ligi przegrali dotąd tylko dwa mecze – na inaugurację 2:3 z MTS-em Międzyrzec Podlaski i w trzej kolejce 0:3 z jednym z faworytów do awansu Camperem Wyszków. Warto też dodać, że większość spotkań rundy jesiennej rozgrywają na wyjeździe. Tym bardziej warto docenić to, że mają już na koncie cztery zwycięstwa.

W sobotę i niedzielę mierzyli się z zespołami, które swoją kadrę opierają głównie na juniorach. W oba pojedynki weszli bardzo dobrze, wygrywając zdecydowanie pierwsze sety. Później gra była już bardziej wyrównana, ale wciąż po kontrolą AZS-u.

„Wygraliśmy dość pewnie te dwa mecze. Jak na siebie – popełnialiśmy mało błędów własnych. Też mamy młodą drużynę, która nie zawsze potrafi trzymać nerwy na wodzy. W drugim spotkaniu miało okazję zaprezentować się też więcej zawodników. Był on trochę cięższy. Rotowaliśmy składem, ale fajnie, że każdy się zaprezentował”

– podkreśla rozgrywający olsztyńskiej drużyny Rafał Maluchnik. A jego młodszy kolega Kacper Sienkiewicz zwraca uwagę na inny aspekt w grze akademików, który wymaga jeszcze poprawy.

„Czego nam brakuje? Nie ma jeszcze do końca komunikacji. Gdy leci jakaś darmowa piłka, nikt nie odzywa się, żeby ją wziąć. Myślę, że to jest nasz największy błąd, ale staramy się go naprawić z treningu na trening.”

Posłuchajcie rozmowy w Radiu UWM FM.

 

 

NLO SMS PZPS Spała – AZS UWM Olsztyn 0:3 (16:21, 21:25, 21:25)

AZS: Wiktor Jezierski, Rafał Maluchnik, Kuba Petryna, Dawid Deptuła, Kacper Sienkiewicz, Szymon Patecki, Ostap Kondyukh oraz: Maciej Kwiatkowski, Maciej Wądołowski, Tomasz Narkun, Oliwier Kubacki.

MVP: Dawid Deptuła

 

Lechia Tomaszów Mazowiecki II – AZS UWM Olsztyn 0:3 (17:25, 23:25, 22:25)

AZS: Wiktor Jezierski, Maciej Kwiatkowski, Kuba Petryna, Dawid Deptuła, Kacper Sienkiewicz, Szymon Patecki, Igor Kozubowski oraz: Jakub Sienkiewicz, Szymon Śliwa, Oliwier Kubacki, Rafał Maluchnik, Tomasz Narkun, Maciej Wądołowski.

MVP: Igor Kozubowski

 

Kolejne spotkanie akademicy rozegrają 6 listopada. Na wyjeździe zmierzą się z drużyną NECKO Augustów. A tak prezentuje się aktualnie tabela grupy 2 II ligi.

 

Źródło: 2ligamezczyzn.volleystation.com

AZS UWM Olsztyn wygrywa w siatkarskiej II lidze

AZS UWM Olsztyn wygrał drugie spotkanie w sezonie 2024/2025 II ligi siatkówki mężczyzn. Akademicy z Kortowa pokonali w sobotę we własnej hali po bardzo zaciętym spotkaniu 3:2 (25:23, 25:23, 18:25, 13:25, 15:12) MOS Wola Tramwaje Warszawskie. Statuetką MVP wyróżniony został Rafał Maluchnik.

 

Foto: Michał Dudulewicz

Oprócz doświadczonego rozgrywającego, który po kilku latach wrócił do Olsztyna, mecz z drużyną ze stolicy  w wyjściowym składzie rozpoczęli także: Ostap Kondyukh, Kuba Petryna, Szymon Patecki, Kacper Sienkiewicz, Dawid Deptuła i Wiktor Jezierski.

W spotkanie lepiej weszli goście. Prowadzili 6:2 i 7:3. Ale akademicy wyrównali przy stanie 12:12 a później zaczęli budowali swoją przewagę (15:12, 18:14). I choć w końcówce zespół z Warszawy odrobił straty (23:23), z wygranej 25:23 cieszyli się gospodarze. Drugi set miał podobny przebieg. I ponownie minimalnie lepsi byli akademicy (25:23).

MOS Wola Tramwaje Warszawskie przebudził się jednak w trzeciej i czwartej partii. Trener Borkowski ratunku szukał w zmianach. Ale wejścia Jakuba Sienkiewicza, Oliwiera Kubackiego czy Macieja Kwiatkowskiego nie przynosiły efektu. Rywale wygrali zdecydowanie – 25:18 i 25:13 – doprowadzając do tie-breaka. Ten był bardzo wyrównany do stanu 9:9. Kolejne trzy wymiany wygrali gospodarze i nie oddali już prowadzenia. Zwycięstwo 15:12 to efekt uspokojenia gry i poprawy przyjęcia. Udanym blokiem spotkanie zakończył Rafał Maluchnik. To właśnie rozgrywający został wybrany MVP meczu.

„Cieszymy się, że wygraliśmy za dwa punkty. Był to mecz inauguracyjny w Kortowie i na początku było widać tremę u zawodników. Ale z każdą piłką było coraz lepiej. W trzecim secie pojawiło się trochę rozluźnienia, ale też jeden z zawodników rywali bardzo utrudnił nam grę w przyjęciu swoją zagrywką”

– tłumaczy trener Paweł Borkowski. Dodajmy, że sobotnie spotkanie w hali w Kortowie obejrzało około 200 kibiców.

„Cieszymy się z takiej frekwencji. Ja gram w tej drużynie od 6-7 lat i rzadko zdarzało się, że w pierwszym meczu wspierało nas aż tylu kibiców. To dobry prognostyk na przyszłość”

– dodał atakujący akademików z UWM Oliwier Kubacki.

 

 

W tabeli grupy 2 II ligi drużyna prowadzona przez Pawła Borkowskiego i Sergiusza Salskiego awansowała na siódme miejsce. W najbliższej kolejce (w sobotę 26 października o 14:00) na wyjeździe zmierzy się z NLO SMS PZPS Spała II. A już dzień później – w niedzielę 27 października – awansem rozegra kolejny wyjazdowy mecz z Lechią Tomaszów Mazowiecki II.

 

 

 

Indykpol AZS Olsztyn z szóstą porażką w sezonie

Indykpol AZS Olsztyn przegrał na wyjeździe 1:3 (25:22, 20:25, 22:25, 22:25) z Aluronem CMC Warta Zawiercie. To już szósta porażka akademików w siódmym meczu sezonu 2024/2025. Ale pierwsza pod wodzą trenera Marcina Mierzejewskiego, który w tej roli zastąpił Juana Manuela Barriala.

 

 

Olsztynianie w Zawierciu musieli radzić sobie bez kontuzjowanego Jana Hadravy, ale też bez Eemiego Tervaporttiego. Fiński rozgrywający w poprzednim tygodniu cierpiał na zawroty głowy i osłabienie organizmu. W konsekwencji tego przez kilka dni poddany był hospitalizacji. Obecnie przebywa we własnym kraju i pod okiem specjalistów przechodzi kolejne badania. Przerwa w treningach potrwa minimum dwa tygodnie.

Indykpol na mecz z wicemistrzem Polski wyszedł więc w składzie: Jakub Hawryluk, Moritz Karlitzek, Nicolas Szerszeń, Karol Jankiewicz, Szymon Jakubiszak, Jakub Majchrzak i Daniel Gąsior. W pierwszym secie akademicy wyglądali na dobrze zmotywowanych. W końcówce udało im się zbudować przewagę i wygrali 25:22. Dobrze prezentowali się dwaj przyjmujący – Karlitzek i Szerszeń – oraz Gąsior, który doskonale zna halę w Zawierciu. Właśnie tam spędził poprzedni sezon. I widać było, że – choćby zagrywką – jest w stanie zrobić różnicę.

Drugi set był wyrównany do stanu 14:14. Później niestety do głosu doszli gospodarze. Świetnie w polu serwisowym prezentował się Karol Butryn. Dorzucał sporo punktów w ataku, podobnie jak Aaron Russell. To właśnie ci dwaj zawodnicy ciągnęli grę Aluronu, który wyrównał stan rywalizacji, wygrywając tę partię pewnie 25:20. W kolejnych dwóch zawiercianie również nie dali nawet na moment nadziei rywalom. Liderów drużyny wspierali także Patryk Łaba, Jurij Gladyr i Adrian Markiewicz. Trener Mierzejewski szukał nowych rozwiązań. Na parkiecie pojawiali się m.in. Manuel Armoa i Jakub Ciunajtis. Drugi libero z konieczności musiał zastąpić w końcówce trzeciego seta Jakuba Hawryluka. Ten jednak wrócił do gry po krótkiej przerwie. Ale Indykpol i tak przegrał 22:25 i 22:25. Statuetkę MVP otrzymał libero gospodarzy – Australijczyk Luke Perry.

„Wiem, że pierwszy set był wygrany. Ale w całym meczu widziałem taki zespół, jaki byśmy chcieli oglądać. Graliśmy, walczyliśmy. Zmieniło się to, że wiedzieliśmy co kto ma robić na boisku – był jakiś schemat tego. To jest dobry prognostyk. A Zawiercie jest mocnym zespołem. Przycisnęli na zagrywce i odpalili swoje działa. Nie jest z nimi łatwo grać. A i tak myślę, że musieli się namęczyć, żeby z nami wygrać”

– mówił po meczu Karol Jankiewicz.

„Dobrze weszliśmy w ten mecz. W pierwszym secie mieliśmy wysoką skuteczność na siatce. Ciężko jest jednak utrzymać taki poziom przez cały mecz. Nasi rywale zaczęli też mocniej zagrywać. Przez trzy sety rywalizowaliśmy na równym poziomie. Szkoda ostatniego seta”

– ocenił Nicolas Szerszeń.

 

 

Indykpol AZS Olsztyn w tabeli PlusLigi wciąż zajmuje piętnaste miejsce. Kolejne spotkanie akademicy rozegrają w niedzielę 27 października. O 14:45 w Hali Urania zmierzą się z Asseco Resovią Rzeszów. Transmisja tego meczu oczywiście na antenie Radia UWM FM. Zapraszamy!

Siatkarze AZS UWM Olsztyn zapraszają na pierwsze domowe spotkanie II ligi

Po trzech wyjazdowych spotkaniach siatkarze AZS UWM Olsztyn w najbliższą sobotę 19 października o 17:00 rozegrają pierwszy domowy mecz w obecnym sezonie II ligi. W hali w Kortowie zmierzą się z MOS Wola Tramwaje Warszawskie. „Zapraszamy kibiców na to spotkanie! Drużyna z Warszawy została przed sezonem odmłodzona. Większość zawodników to juniorzy. Więc liczymy na komplet punktów!” – mówił w Radio UWM FM trener Paweł Borkowski.

 

 

W miniony weekend akademicy przegrali na wyjeździe 0:3 (19:25, 16:25, 13:25) z liderem swojej grupy Camperem Wyszków. Z  czterema punktami na koncie w tabeli zajmują obecnie ósmą pozycję.

Po udanym początku rozgrywek (2:3 z MTS-em Międzyrzec Podlaski i 3:0 z ProNutiva SKK Belsk Duży) drużyna prowadzona przez Pawła Borkowskiego i Sergiusza Salskiego pojechała do Wyszkowa na spotkanie z jednym z faworytów do awansu. KS Camper Wyszków nie stracił do tej pory choćby seta. I w sobotnim meczu potwierdził swoje aspiracje.

Olsztynianie rozpoczęli rywalizację z jedną zmianą wyjściowym składzie. Jakuba Petrynę zastąpił Igor Kozubowski. Na rozegraniu ponownie pojawił się Maciej Kwiatkowski a towarzyszyli mu: Ostap Kondyukh, Szymon Patecki, Kacper Sienkiewicz, Dawid Deptuła i Wiktor Jezierski.

Pierwsza partia była najbardziej wyrównana. Do stanu 13:13 akademikom z Kortowa udawało się trzymać rywali blisko. Ale ci zdobyli później siedem punków z rzędu, m.in. dzięki świetnej postawie w polu serwisowym ich kapitana – Tobiasza Wojtkowskiego. Odskoczyli na 20:13 i wygrali ostatecznie dość pewnie 25:19.

W każdym kolejnym secie gospodarze dominowali już od pierwszej do ostatniej minuty i zwyciężali coraz bardziej zdecydowanie – 25:16 i 25:13. Nie pomogły zmiany w składzie AZS-u.

„Daliśmy szansę pogrania młodszym zawodnikom, żeby mogli poczuć poziom II ligi. I to odbiło się na wyniku”

– tłumaczy Paweł Borkowski. A kogo szkoleniowiec wyróżniłby po pierwszych trzech meczach sezonu 2024/2025?

Jestem zadowolony z tych trzech wyjazdowych spotkań. Chłopaki pokazali – szczególnie w dwóch pierwszych meczach – kawał dobrej gry. I jest to dobry prognostyk na dalszą część sezonu. Ważnymi postaciami na przyjęciu są Kacper Sienkiewicz i Dawid Deptuła. Dobry początek sezonu ma także Szymon Patecki, który gra na pięćdziesięcioprocentowej skuteczności. Nie było też z nami w tych pierwszych meczach Rafała Maluchnika. Ale i bez niego poradziliśmy sobie w Belsku Dużym. A Maciej Kwiatkowski otrzymał tam statuetkę MVP. Pod wrażeniem jego gry byli też kibice.”

A już w najbliższą sobotę 19 października o 17:00 w hali w Kortowie siatkarze AZS-u zagrają z MOS Wola Tramwaje Warszawskie.

Juan Manuel Barrial rezygnuje. Marcin Mierzejewski pierwszym trenerem akademików!

Juan Manuel Barrial nie jest już pierwszym trenerem Indykpolu AZS Olsztyn. Jak poinformował klub – złożył rezygnację. Jego obowiązki przejął wieloletni asystent w kortowskiej drużynie – Marcin Mierzejewski. To efekt fatalnej postawy akademików na początku sezonu 2024/2025 w PlusLidze. Przegrali pięć z sześciu rozegranych do tej pory spotkań i wylądowali w strefie spadkowej (na czternastej pozycji w tabeli).

 

 

Juan Manuel Barrial pracę w Indykpolu rozpoczął latem tego roku. Zastąpił Javiera Webera, który dostał ciekawą ofertę z Japonii. To właśnie Argentyńczyk polecił swojego kolegę prezesowi akademików.

Barrial w swojej karierze prowadził kluby w Argentynie, Turcji czy Czechach. Zanim przeniósł się do Olsztyna, pracował z VK Lvi Praga. W sezonie 2022/2023, drużyna pod jego wodzą zdobyła tytuł mistrza kraju (2023). Dobrze radziła sobie także w Lidze Mistrzów (gdzie ostatecznie zajęła 9. miejsce). Kolejne rozgrywki ligowe zakończyła ze srebrnym medalem. Niestety z drużyną z Kortowa nie radził sobie już tak dobrze…

Pięć porażek (1:3 z PGE GiEK Skrą Bełchatów, Ślepskiem Malow Suwałki i ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle oraz 0:3 z Nowak-Mosty MKS-em Będzin i Jastrzębskim Węglem) i tylko jedna wygrana (3:0 z PSG Stalą Nysa) – z taki bilansem kończy swoją przygodę z PlusLigą. Złożył rezygnację. A jego obowiązki przejął dotychczasowy asystent – Marcin Mierzejewski.

W poniedziałek rano na stronie klubu pojawił się taki komunikat:

„Piłka Siatkowa AZS UWM SA w Olsztynie informuje, że w dniu 12.10.2024 r., Juan Manuel Barrial złożył rezygnacje z funkcji pierwszego trenera Indykpolu AZS Olsztyn. Rezygnacja została przyjęta. Od dnia 14.10.2024, obowiązki trenera zespołu pełni Marcin Mierzejewski.”

 

 

Marcin Mierzejewski urodził się 4 stycznia 1982 roku. Jest wychowankiem olsztyńskiego AZS-u, którego barwy reprezentował do 2002 roku. Jako zawodnik grał na pozycji libero. Do Olsztyna wracał jeszcze w latach 2004-2005 i 2010-2012. Jego klubami były także: Gwardia Szczytno (2002-2004), Gwardia Wrocław (2005-2006), ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (2006-2010), Kęczanin Kęty (2012-2013), MKS Banimex Będzin (2013-2015) oraz Victoria Vałbrzych (2015-2016).

Po zakończeniu kariery zawodniczej, Mierzejewski objął funkcję II trenera Cuprum Lubin (2016-2017). Od sezonu 2017/2018, jest natomiast nieprzerwanie asystentem trenera w Indykpolu AZS Olsztyn. Pracował tu z Roberto Santillim, Michałem Mieszko Gogolem, Paolo Montagnanim, Danielem Castellanim, Marco Bonittą, Javierem Weberem i Juanem Manuelem Barrialem. W swoim CV ma również pracę z siatkarską reprezentacją Polski na 31. Letnią Uniwersjadę w Chengdu, z którą zdobył srebrny medal. Z Indykpolem AZS Olsztyn wywalczył także 3. miejsce podczas PreZero Grand Prix PLS (2023).

Mistrz Polski zdecydowanie lepszy od Indykpolu

Indykpol AZS Olsztyn przegrał na wyjeździe 0:3 (21:25, 15:25, 19:25) z Jastrzębskim Węglem i po szóstej kolejce spotkań sezonu 2024/2025 nie opuści strefy spadkowej. Wciąż zajmuje czternaste miejsce w tabeli. To piąta porażka akademików pod wodzą Juana Manuela Barriala.

 

 

Po kompromitującej środowej porażce 0:3 z Nowak-Mosty MKS-em Będzin kibice głośno domagali się dymisji trenera Barriala. Ten jednak miał jeszcze dwa dni na przygotowanie zespołu do starcia z mistrzem Polski. Olsztynianie zostali na południu kraju. Ale niestety zostali osłabieni. Kontuzji we wspomnianym meczu doznał Eemi Tervaportti. Dodatkowo uraz (naderwanie łydki) wykluczył z gry na dwa tygodnie Jana Hadravę. W Jastrzębiu Zdroju czeskiego atakującego zastąpił Daniel Gąsior. Na rozegraniu w wyjściowym składzie pojawił się Karol Jankiewicz. A towarzyszyli im na parkiecie: Jakub Hawryluk, Moritz Karlitzek, Nicolas Szerszeń, Szymon Jakubiszak i Jakub Majchrzak.

Początek spotkania był dość wyrównany. Ale mniej więcej od połowy pierwszego seta zaczęła rysować się przewaga gospodarzy. W ich szeregach bardzo dobrze prezentował się zwłaszcza reprezentant Polski – Łukasz Kaczmarek. Ale dużo dobrego można też powiedzieć o grze Norberta Hubera, Tomasza Fornala, Benjamina Tonuttiego, Luciano Vincentina czy Jakuba Popiwczaka. Jastrzębianie wygrali tę partię bez większego wysiłku – 25:21. W drugiej byli już zdecydowanie lepsi. A akademicy chyba stracili wiarę we własne umiejętności. Nie pomogły też zmiany – wejścia Mateusza Janikowskiego czy Manuela Armoy. Drużyna z Olsztyna przegrała wyraźnie 15:25.

W trzecim secie Indykpol tylko przez moment nawiązał walkę. Jego liderem był Moritz Karlitzek. Ale brakowało mu wsparcia kolegów. Momentami do poziomu niemieckiego przyjmującego starali się dorównać dwaj środkowi – Jakubiszak i Majchrzak. Poprawnie zagrał też Hawryluk. Ale to za mało. Drużyna prowadzona przez Marcelo Méndeza szybko odskoczyła i wygrała 25:19 a całe spotkanie 3:0. Najlepszy na parkiecie był Łukasz Kaczmarek. Zdobył 18 punktów i statuetkę MVP.

„Wróciło to, co było przed meczem z PSG Stalą Nysa. Nasza gra falowała – dobrze prezentowaliśmy się do pewnego momentu, a potem rywal nam odjeżdża. Jeżeli przy wyrównanym wyniku, zagralibyśmy jeszcze trochę lepiej zagrywką, odrzucili rywala od środka, to my mielibyśmy tego „breaka” i byli z przodu. Teraz musimy po prostu wyczyścić głowy”

– powiedział po meczu Jakub Majchrzak.

 

 

„Wydaje mi się, że zagraliśmy zdecydowanie lepiej niż w Będzinie. Rywal był oczywiście z najwyższej półki. W pierwszym i trzecim secie tak naprawdę prawie do końca próbowaliśmy nawiązać jakąś walkę i ta gra była stykowa. Jedynie w drugim secie na początku rywal nam odjechał i ciężko było już coś zrobić. Szkoda, że nie udało się urwać choćby seta”

– ocenił Mateusz Janikowski.

Kolejne spotkanie Indykpol AZS Olsztyn rozegra w piątek 18 października. O 20:30 na wyjeździe zmierzy się z Aluronem CMC Wartą Zawiercie.

 

 

 

Indykpol AZS Olsztyn… w strefie spadkowej PlusLigi

Indykpolu AZS Olsztyn przeżywa trudne chwile. Akademicy w PlusLidze przegrali w tym sezonie aż 4 z 5 spotkań i wylądowali w strefie spadkowej. W środę ulegli na wyjeździe 0:3 (20:25, 22:25, 17:25) innej drużynie zajmującej dotąd pozycję w dole tabeli – Nowak-Mosty MKS-owi Będzin. Zostają na południu Polski, bo już w piątek zmierzą się z aktualnym mistrzem kraju – Jastrzębskim Węglem.

 

 

Zwycięskiego składu się nie zmienia. Tej zasady trzymał się chyba Juan Manuel Barrial i po wygranej 3:0 z PSG Stalą Nysa środowe spotkanie rozpoczęli także: Jakub Majchrzak, Szymon Jakubiszak, Jan Hadrava, Moritz Karlitzek, Nicolas Szersze, Eemi Tervaportti i Jakub Hawryluk.

W mecz lepiej weszli jednak gospodarze. Dzięki skutecznej grze Damiana Schulza i Brandona Koppersa zbudowali sobie sześciopunktowe prowadzenie – 16:10. Olsztynianie kiepsko wyglądali w przyjęciu. Dlatego Karlitzka zmienił Manuel Armoa. Wejście Argentyńczyka na moment pomogło, bo akademicy odrobili szybko trzy oczka. Ale później znów popełniali błędy – m.in. psując zagrywki i ataki. Przegrali tego seta 20:25.

Na początku drugiej partii na parkiecie zabrakło Tervaporttiego (który na rozgrzewce doznał lekkiego urazu). Fińskiego rozgrywające zastąpił Karol Jankiewicz. Wrócił natomiast Moritz Karlitzek. I wyglądał już nieco lepiej. Zaczął też punktować. Nadal jednak przewagę miała drużyna prowadzona przez Dawida Murka. Przy jej prowadzeniu 9:5 o czas poprosił Juan Manuel Barrial. Po przerwie dwa kolejne punkty blokiem zdobył Jan Hadrava. To właśnie w tym elemencie gry zawodnicy z Olsztyna byli skuteczniejsi od rywali. Ale niestety nadal popełniali sporo błędów. Nie pomagały też zmiany (m.in. wejście Mateusza Janikowskiego). Efekt? Kolejna przegrana – 22:25.

Indykpol nie podniósł się już w trzecim secie. Całkowicie dał się zdominować gospodarzom. Nadal skutecznie grali Schulz i Koppers, wpierani przez Dominika Depowskiego. 6:3, 11:5, 14:6, 17:8 – tak rosła olbrzymia przewaga MKS-u Będzin. Wygrał ostatecznie 25:17 a całe spotkanie 3:0. Statuetką MVP nagrodzony został Kanadyjczyk Brandon Koppers. W trzech setach zdobył aż 19 punktów.

 

 

„Był to fatalny mecz w naszym wykonaniu. Dziś w każdym elemencie gry Będzin był dużo lepszy. Ciężko cokolwiek więcej powiedzieć… Wydaje mi się, że ostatnie treningi wyglądały już dużo lepiej niż na początku. Ale przyszedł mecz i znowu było fatalnie. Musimy zapomnieć o tym i walczyć z Jastrzębiem”

– powiedział po spotkaniu Jakub Hawryluk.

„Trudno cokolwiek powiedzieć po takim meczu „na gorąco”. Kiedy Eemi Tervaportti musiał opuścić boisko z powodu urazu stawu skokowego (uraz odniesiony podczas porannego rozruchu – red.), nie wróciliśmy do meczu. Popełnialiśmy sporo błędów, nasze ataki nie były skuteczne, nie próbowaliśmy także wykorzystać kontrataków. To było dziś niemożliwe”

– ocenił trener Juan Manuel Barrial.

Kolejne spotkanie Indykpol AZS Olsztyn rozegra już w piątek 11 października. O 20:30 także na wyjeździe zmierzy się z mistrzem Polski – Jastrzębskim Węglem.

Siatkarki i siatkarze z UWM zagrają w Lidze Akademickiej AZS

Liga Akademicka AZS to najnowszy projekt Akademickiego Związku Sportowego oraz Ministerstwa Sportu i Turystyki. W rywalizacji w pięciu dyscyplinach (hokej, piłka siatkowa, piłka ręczna, koszykówka i pływanie) jeszcze w tym roku uczestniczą studentki i studenci z całej Polski. KS AZS UWM Olsztyn reprezentować będą siatkarki, siatkarze i koszykarze.

 

 

Kto zdobędzie tytuł mistrzowski? Tego dowiemy się pod koniec roku w Krakowie. Tam w dniach 20-22 grudnia odbędzie się turniej Final Four w każdej z pięciu dyscyplin. Natomiast wcześniej drużyny rywalizować będą w eliminacjach.

Turnieje kwalifikacyjne w siatkówce kobiet odbędą się w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu i Krakowie. AZS UWM Olsztyn pojedzie do ostatniego z wymienionych miast, by zmierzyć się z następującymi drużynami: AZS AGH Kraków, Politechnika Korona Kraków,  AZS AWF Kraków, AZS UMCS Lublin oraz AZS UEK Kraków.

„To będzie spore wyzwanie. Zawody będą stać na pewno na wysokim poziomie. Ale przygotujemy się do nich. A dzięki temu, że przejdziemy przez Ligę Akademicką, będzie nam trochę łatwiej w Akademickich Mistrzostwach Polski, które odbędą się w kwietniu. Do tej pory nie miałyśmy takiej możliwości, tylko trenowałyśmy”

– mówi Monika Szymańska, trenerka siatkarek AZS UWM Olsztyn.

 

 

Rywali w turnieju kwalifikacyjnym poznali już także siatkarze z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Pojadą do Warszawy, by o przepustkę do Final Four powalczyć z drużynami: AZS MANS Warszawa, AZS AWF Warszawa, AZS Politechniki Warszawskiej, AZS Uniwersytetu Warszawskiego i AZS SGGW Warszawa.

Tu zaplanowano również cztery turnieje, które wyłonić mają cztery najlepsze zespoły akademickie. Gospodarzami pozostałych trzech będą: Gdańsk, Kraków i Wrocław.

„Będziemy chcieli powalczyć o awans! Dwa lata temu było to turniej młodzieżowy i niewiele nam wówczas zabrakło. Przegraliśmy wówczas tylko jeden mecz, a resztę wygraliśmy. Wydaje mi się, że mamy szansę na udział w Final Four. Ale musimy to pogodzić z występami w II lidze. Cieszę się, że mamy szeroką kadrę”

– podkreśla Paweł Borkowski, trener akademików z UWM.

 

 

Do rywalizacji mają przystąpić także koszykarze z UWM. Oni jednak czekają jeszcze na informacje dotyczące eliminacji. Aktualne informacje o Lidze Akademickiej AZS znajdziecie na stronie: liga.azs.pl

Jest przełamanie! Indykpol AZS Olsztyn wygrał z PSG Stalą Nysa

Indykpol AZS Olsztyn pokonał w Hali Urania 3:0 (25:18, 25:17, 26:24) PSG Stal Nysa i awansował na dwunaste miejsce w tabeli PlusLigi. To pierwsza wygrana akademików w sezonie 2024/2025. W kolejnym tygodniu rozegrają dwa wyjazdowe spotkania – z Nowak-Mosty MKS-em Będzin i Jastrzębskim Węglem.

 

 

Trener Juan Manuel Barrial zdecydował się na jedną zmianę w wyjściowym składzie. Pawła Cieślika zastąpił Jakub Majchrzak. A obok niego zagrali: Szymon Jakubiszak, Jan Hadrava, Moritz Karlitzek, Nicolas Szerszeń, Eemi Tervaportti i Jakub Hawryluk.

Podkreślić trzeba, że olsztynianie nie zagrali wcale wybitnego spotkania. Obie ekipy marnowały wiele piłek w ataku. Ale gospodarze dobrze radzili sobie w kontratakach. Lepiej przyjmowali, częściej blokowali, ale też potrafili podnosić się w trudnych momentach.

Dwa pierwsze sety kontrolowali i wygrali pewnie 25:18 i 25:17. Solidnie i skutecznie grał Jan Hadrava. Mocno serwował i swoje pod siatką dawał także Moritz Karlitzek. Widać było, że niemiecki przyjmujący pozbierał się już po kontuzji i wraca do wysokiej dyspozycji. Tradycyjnie pochwalić należy też naszego libero Jakuba Hawryluka i Nicolasa Szerszenia (drugiego najlepiej punktującego zawodnika Indykpolu – zaraz po Hadravie).

W trzeciej partii do głosu doszli jednak nysanie. Zbudowali sobie pięciopunktową przewagę (12:7) i długo udawało im się ją utrzymać. Trener Barrial dokonał zmian. Na parkiecie pojawili się Karol Jankiewicz, Mateusz Janikowski i Daniel Gąsior. Goście zaczęli popełniać błędy i w decydującym momencie utracili prowadzenie. Zespół z Kortowa wyrównał przy stanie 24:24 a chwilę później cieszył się z wygranej 26:24 a w całym meczu 3:0. Statuetkę MVP otrzymał Jan Hadrava. Czeski atakujący zdobył 15 punktów i był najskuteczniejszym zawodnikiem całego meczu. A zakończył go… dwoma asami serwisowymi!

„Pokazaliśmy w tym meczu charakter i udało nam się go wygrać. Potrzebowaliśmy tych trzech punktów, żeby odetchnąć! Teraz wracamy do ciężkiej roboty. Musimy pracować twardo, bo sezon jest długi. I grać w każdym kolejnym spotkaniu tak, jak dzisiaj!”

– mówił po meczu na antenie Radia UWM FM Jan Hadrava.

 

 

„Bardzo się cieszę, że w końcu wygraliśmy! Dzisiaj było mniej falowania w naszej grze, chociaż w trzecim secie rywale odskoczyli nam na pięć punktów. Ale dzięki kibicom szybko wróciliśmy do swojej gry i cieszymy się z pierwszego zwycięstwa!”

– podsumował Jakub Majchrzak.

Kolejne spotkanie Indykpol AZS Olsztyn rozegra już w środę 9 października. O 20:30 na wyjeździe zmierzy się z Nowak-Mosty MKS-em Będzin. Akademicy zostaną na południu Polski, bo już dwa dni później także o 20:30 czeka ich starcie z Jastrzębskim Węglem.

Scroll to top